Egipcjanie

Według arabskiej legendy, gdy Bóg stwarzał narody, każdemu z nich dał dwa kontrastowe podarunki: do inteligencji Syryjczyków dodał głupotę; Irakijczykom dał dumę, lecz dołożył hipokryzję; Arabowie pustynni dostali biedę, ale i dobre zdrowie. Z kolei Egipt Bóg pobłogosławił dostatkiem, do którego dodał pokorę. Nie trzeba być znawcą historii Egiptu, by wiedzieć, że pierwszy dar boski dla tego kraju został mu odebrany - lub może Bóg zawarł nową umowę z mieszkańcami pustyni. Każdy Egipcjanin powie cudzoziemcowi, że jeszcze nie tak dawno Egipt wysyłał pomoc dla biednych w świętych miastach - Mekce i Medynie w obecnej Arabii Saudyjskiej. Arabom pustynnym Bóg dal ostatnimi czasy dostatek w postaci ropy, Egipt natomiast, niegdyś państwo dobrobytu, przeszedł ciężkie próby - wojnę i przeludnienie. Bieda to jednak pojęcie względne. Być może dzięki swej pokorze Egipcjanie znoszą ją z godnością. Pewien cudzoziemski podróżnik słyszał kiedyś rozmowę dwóch rolników z najuboższych re-jonów południowych. - Ci biedni Europejczycy - mówił jeden z nich, zrobią wszystko, żeby uciec od tego strasznego klimatu. Widziałem wczoraj takiego, który przy-jechał stamtąd na rowerze. Tak - odpowiedział drugi - u nich ziemia jest przez cały rok pokryta lodem. Popatrz na nas. Mamy słońce, wodę, wszystko. To rzeczywiście straszne - podsumował pierwszy - khawaga (cudzoziemiec), którego widziałem, nie miał nawet dość pieniędzy, żeby kupić sobie porządne spodnie: jechał w samej bieliźnie! Egipska pokora przyjmuje różne formy. Spojrzenie na życie i jego sens zostało ukształtowane przez tragiczną historię narodu. Gdy Zachód trak-tuje postęp jako rozwiązanie wszystkich ludzkich problemów, Egipcjanie zwracają się instynktownie w kierunku utopijnej przeszłości, być może do czasów, gdy następcy Mahometa, czterej kalifowie zwani sprawiedliwymi, przynieśli na ich ziemie dobrobyt, sprawiedliwość i prawdziwą wiarę. Upokarzająca porażka, poniesiona podczas wojny w 1967 r., w innym kraju doprowadziłaby do rewolucji. Gdy jednak Naser zaproponował we wzruszającej mowie, że ustąpi ze stanowiska, reakcja była dramatyczna: miliony Egipcjan wyległy na ulice, żądając, aby pozostał prezydentem. Jego dobra wola i chęć dzielenia upokorzeń z narodem zyskały sympatię obywateli, dla których moralna słuszność intencji przywódcy okazała się ważniejsza niż fakt, że nie zdołał wcielić ich w życie.

zagęszczarki - Visit Poland - Producent smyczy reklamowych - STS - wisla - szczyrk hotel - last minute - Hutnik Kraków - Pizza Pyrzyce